Strach Obserwując i słuchając ludzi zadziwia mnie jak kurczowo trzymają się strachu i lęku wszelkiego typu. Gdyby tylko wiedzieli jak niszcząco to wpływa na ich życie. Człowiek ma zawsze do wyboru, albo żyć w lęku albo w miłości. Gdy wybiera lęk, odrzuca całe piękno życia, całe bogactwo wszechświata, odrzuca Boga. Obserwuję ludzi, którzy pomimo wiedzy na ten temat w dalszym ciągu nie chcą "puścić" strachu, tak jakby był im do czegoś potrzebny. Tak naprawdę w ogóle nie wierzą w moc Boga, w moc miłości. Bóg w dalszym ciągu jest dla nich abstrakcyjnym pojęciem a nie realnością. Wystarczy spojrzeć na osobę, która boi się, rzekomo w "słusznej sprawie" - przyciąga do swego życia to, czego się boi. Matki myślą, że gdy boją się o swoje dzieci, to świadczy to o nich, że są dobrymi matkami. Człowiek ogarnięty lękiem przed życiem zaczyna zachowywać się (przepraszam za określenie) jak zwierzę. Zaczyna walczyć o przetrwanie, kieruje się agresją i chce zagarnąć wszystko dla samego siebie. Natomiast człowiek, który ma świadomość, że życie to miłość ma ochotę rozdawać, nieustannie dzielić się z innymi... |