Wypowiedzi uczestników
Bożena Majda Za oknem szary, deszczowy, zimny październikowy piątek. Do głowy przychodzą dziwne myśli, niekoniecznie bardzo uduchowione, gdyż poziom optymizmu lekko się obniżył i to nie tylko z powodu niekorzystnej aury. I właśnie w tym dniu zdaję sobie sprawę z faktu, że ziarna zasiane na wczasach w Pogorzelicy u Reni zaczynają kiełkować, wzrastać. Na wczasach dostajemy bowiem recepty jak sobie radzić z pewnymi wzorcami w nas. Te recepty to takie maleńkie nasionka, które czekają na odpowiedni moment, żeby wzrosnąć. Czekają na słońce. I paradoksalnie w ten pochmurny jesienny dzień zdaję sobie jasno sprawę, że to ja sama siebie obdarzam tym słońcem:)) W czerwcu tego roku spędziłam przesympatyczne chwile w gronie przemiłych rozwijających się duchowo ludzi w zaczarowanym miejscu w Pogorzelicy. Renata wraz z mężem i rodziną znaleźli miejsce wypełnione niesamowitą magią, które posiada do tego potencjał inwestycyjny. Prawdziwy świetlisty Feniks.Myślę, że powstanie tam wygodne i komfortowe centrum rozwoju duchowego. Wracając do wczasów to były baaardzo inspirujące chwile. Dotarło do mnie sporo informacji nowych i pięknych. Tak jak powiedział chyba Maciej, że jeśli gdzie indziej jest przedszkole albo szkoła podstawowa rozwoju duchowego, to u Reni to już jest ogólniak ( jeśli przekręciłam to przepraszam). To teraz chciałabym zdać maturę;-)))) ha ha ha . no właśnie . wczasy były pełne radości, tańca, pięknej przyrody. Czyli wszystko to co „rozwojowe tygryski lubią najbardziej”. Dziękuję Reni, jej radosnej i spontanicznej rodzinie i wszystkim uczestnikom. Wczasy i wspólnie spędzone chwile pozostaną w moim sercu |